|
Getting your Trinity Audio player ready…
|
W dniach 12–13 sierpnia 2026 roku w Gdyni odbyły się uroczystości związane z chrztem i wodowaniem przyszłego ORP „Wicher”. To pierwsza z trzech wielozadaniowych fregat budowanych dla Marynarki Wojennej RP w ramach programu „Miecznik”. W uroczystości chrztu 12 sierpnia uczestniczyli między innymi prezydent Karol Nawrocki i premier Donald Tusk. Dzień później kadłub okrętu został opuszczony na wodę na Zatoce Gdańskiej.
„Wicher” nie jest jeszcze gotowym okrętem bojowym. Wodowanie oznacza zakończenie ważnego etapu budowy kadłuba, ale przed jednostką pozostaje montaż i integracja wielu systemów, próby portowe i morskie oraz wyposażenie jej w docelowe uzbrojenie. Według obecnych planów fregata ma zostać przekazana Marynarce Wojennej w 2029 roku.
Program „Miecznik”
ORP „Wicher” jest częścią programu „Miecznik”, którego celem jest budowa trzech wielozadaniowych fregat dla polskiej Marynarki Wojennej. Kolejne jednostki otrzymają nazwy „Burza” i „Huragan”. Program jest obecnie największym przedsięwzięciem modernizacyjnym polskiej floty. Umowę na zaprojektowanie i budowę trzech fregat podpisano w 2021 roku. Jej początkowa wartość wynosiła około 8 mld zł, a po zawarciu kolejnych aneksów wzrosła do około 15 mld zł.
Konstrukcja polskich fregat bazuje na brytyjskim projekcie Arrowhead 140 firmy Babcock International. Nie są jednak prostą kopią brytyjskich okrętów tego typu. Projekt został dostosowany do wymagań polskiej Marynarki Wojennej, a fregaty otrzymają między innymi znacznie silniejsze uzbrojenie. W program zaangażowane są polskie przedsiębiorstwa skupione wokół Polskiej Grupy Zbrojeniowej oraz brytyjscy partnerzy, w tym Babcock i Thales. Ten ostatni dostarcza zintegrowany system walki TACTICOS.
Budowa pierwszego okrętu rozpoczęła się w 2023 roku od cięcia blach, a w styczniu 2024 roku odbyło się położenie stępki. „Wicher” powstaje w PGZ Stoczni Wojennej w Gdyni. Przy budowie wykorzystywane są także możliwości innych polskich przedsiębiorstw, między innymi stoczni CRIST, która wykonuje część sekcji kadłuba.
Duży okręt jak na polską Marynarkę Wojenną
„Wicher” będzie jednym z największych okrętów bojowych, jakie kiedykolwiek zbudowano w polskich stoczniach. Fregata ma mieć około 138 metrów długości i około 20 metrów szerokości. Jej maksymalna wyporność została określona na około 7000 ton. Dla porównania, obecnie eksploatowane przez Marynarkę Wojenną niszczyciele min typu Kormoran II mają wyporność około 850 ton, a więc wielokrotnie mniej.
Według danych PGZ Stoczni Wojennej fregaty Miecznik mają osiągać maksymalnie około 28 węzłów i dysponować zasięgiem około 8000 mil morskich. Napęd stanowią cztery wysokoprężne silniki w układzie CODAD, współpracujące z dwiema śrubami nastawnymi. Przewidziana załoga to około 120 osób, a dodatkowo na pokładzie może znajdować się około 60 osób personelu.
Zastosowanie napędu CODAD oznacza, że fregata korzysta z silników wysokoprężnych zarówno podczas normalnej żeglugi, jak i przy rozwijaniu dużej prędkości. W przypadku „Wichra” chodzi o cztery silniki MTU 20V8000 M71, każdy o mocy około 8400 kW. Jednostka będzie miała również cztery zespoły prądotwórcze MTU 12V4000 M53B o mocy 1400 kW każdy.
Uzbrojenie będzie najważniejszą częścią okrętu
Najważniejszą różnicą między Miecznikami a brytyjskimi fregatami, na których oparto ich konstrukcję, będzie wyposażenie bojowe. Jednym z głównych zadań polskich fregat ma być obrona przeciwlotnicza. Okręty otrzymają pociski przeciwlotnicze z rodziny CAMM, w tym CAMM-ER. System ten będzie stanowił jeden z podstawowych elementów obrony fregaty przed zagrożeniami z powietrza.
Mieczniki otrzymają również pociski przeciwokrętowe NSM firmy Kongsberg. Według informacji przedstawianych przez BBN pociski tego typu mają umożliwiać zwalczanie celów na dystansie przekraczającym 200 km. Na fregatach znajdzie się także armata morska kalibru 76 mm oraz dwa systemy artyleryjskie OSU-35. Wcześniejsze materiały MON dotyczące programu wskazywały również na zastosowanie torped MU90. Ostateczny skład wyposażenia konkretnej jednostki należy jednak rozpatrywać w kontekście aktualnej konfiguracji programu, ponieważ uzbrojenie i wyposażenie fregat było w toku realizacji programu doprecyzowywane.
Fregaty Miecznik mają być więc jednostkami wielozadaniowymi, a nie wyłącznie okrętami przeznaczonymi do walki z innymi jednostkami nawodnymi. Ich zadania obejmują zwalczanie celów nawodnych, podwodnych i powietrznych, ochronę baz i zespołów okrętów, osłonę szlaków morskich oraz udział w działaniach sojuszniczych. Mogą także wykonywać zadania związane z ochroną infrastruktury morskiej i wspieraniem operacji desantowych lub humanitarnych.
Ważna będzie elektronika
Współczesna fregata to jednak przede wszystkim zintegrowany system czujników, łączności, dowodzenia i uzbrojenia. Samo uzbrojenie jest tylko jednym z elementów całego systemu walki. W przypadku Mieczników za integrację systemu walki odpowiada Thales, a zastosowany zostanie system TACTICOS. Fregaty mają również otrzymać środki walki radioelektronicznej i systemy obrony.
Ma to pozwolić na wykorzystanie fregaty jako części większego zespołu okrętów i systemu obronnego, a nie tylko jako samodzielnej jednostki. Jest to szczególnie istotne w przypadku obrony powietrznej. Okręt musi być zdolny nie tylko do wykrycia zagrożenia, ale również do jego sklasyfikowania, przekazania informacji innym jednostkom i wykorzystania odpowiedniego środka rażenia.
Dlaczego Polska potrzebuje fregat?
Program „Miecznik” ma również znaczenie z punktu widzenia obecnej struktury polskiej floty. Nowe fregaty mają w przyszłości zastąpić wycofane już lub starzejące się jednostki, w tym fregaty typu Oliver Hazard Perry. Według BBN Mieczniki mają stać się podstawową siłą bojową Marynarki Wojennej RP.
Duży okręt tej klasy daje Marynarce Wojennej możliwości, których nie zapewniają niewielkie jednostki rakietowe czy niszczyciele min. Fregata może długo przebywać poza bazą, eskortować inne jednostki, uczestniczyć w działaniach NATO i osłaniać określony obszar morski. Jej zadaniem może być zarówno ochrona polskiego wybrzeża, jak i udział w operacji prowadzonej setki czy tysiące kilometrów od Polski.
Ważny jest również aspekt przemysłowy. Miecznik jest pierwszym od wielu lat programem, w którym polski przemysł buduje tak duże i skomplikowane okręty wojenne. PGZ Stocznia Wojenna rozbudowała w związku z programem swoje możliwości produkcyjne, a współpraca z Babcockiem obejmuje między innymi transfer technologii związanych z projektowaniem, budową i późniejszym utrzymaniem fregat.
Wodowanie to dopiero początek
Wodowanie „Wichra” jest więc ważnym etapem programu, ale nie oznacza jeszcze wejścia okrętu do służby. Sam kadłub po opuszczeniu na wodę będzie dalej wyposażany i integrowany. Następnie fregatę czekają próby poszczególnych systemów oraz próby morskie. Dopiero po zakończeniu tego procesu i odbiorze przez wojsko „Wicher” stanie się pełnoprawnym okrętem Marynarki Wojennej.
Według obecnego harmonogramu ma to nastąpić w 2029 roku. Druga fregata programu, przyszły ORP „Burza”, jest już w budowie, natomiast w 2026 roku rozpoczęto również budowę trzeciej jednostki – przyszłego ORP „Huragan”. Zakończenie całego programu, obejmującego trzy fregaty, planowane jest do końca 2031 roku.
Wodowanie „Wichra” jest zatem przede wszystkim początkiem kolejnego etapu. Polska otrzymała kadłub największego od dziesięcioleci okrętu bojowego budowanego w kraju, ale prawdziwym sprawdzianem programu będzie dopiero doprowadzenie jednostki do pełnej gotowości operacyjnej. Dopiero wtedy będzie można ocenić, jak w praktyce sprawdzi się polska konfiguracja fregaty bazującej na projekcie Arrowhead 140.
Mamy nadzieję, że artykuł okazał się dla Ciebie wartościowy i znalazłeś/-aś w nim coś przydatnego. Zajrzyj do nas ponownie – regularnie publikujemy nowe treści, które mogą Cię zainteresować. Jeśli chcesz pomóc nam rozwijać ten projekt, podziel się linkiem, wspomnij o nas znajomym albo po prostu wróć – każda forma wsparcia wiele dla nas znaczy.
