Wygląda jak demon, ma pomagać ludziom

Getting your Trinity Audio player ready…

W ostatnich tygodniach w internecie dużą popularność zdobyły zdjęcia i nagrania nietypowego robota przypominającego mechanicznego centaura. Konstrukcja ma ludzki tors, cztery nogi i głowę z charakterystycznymi rogami. Wygląda bardziej jak maszyna z filmu science fiction niż urządzenie przeznaczone do pracy ratowników. Robot nosi nazwę Threehalves i jest rozwijany przez amerykański startup Satyress Robotics.

Za jego wygląd odpowiada jednak przede wszystkim konkretny pomysł konstrukcyjny. Threehalves ma łączyć możliwości robota humanoidalnego z zaletami platformy czteronożnej. Cztery nogi mają zapewniać stabilność i możliwość poruszania się po nierównym terenie, natomiast górna część konstrukcji została zaprojektowana tak, aby robot mógł wykonywać zadania wymagające używania narzędzi. Producent podkreśla, że celem nie jest zastąpienie człowieka, lecz umożliwienie operatorowi wykonywania pracy z bezpiecznej odległości.

Satyress określa Threehalves jako robota przeznaczonego do pracy w warunkach, w których człowiek może być narażony na poważne obrażenia lub śmierć. Wśród potencjalnych zastosowań wymieniane są między innymi prace w wysokiej temperaturze, pożary, miejsca o ograniczonej widoczności, niestabilny teren czy obszary, w których występuje ryzyko urazów. Konstrukcja może być wyposażana w różnego rodzaju narzędzia, dzięki czemu nie musi być ograniczona do jednego rodzaju zadania.

Istotną cechą Threehalves jest sposób sterowania. Nie jest to robot, który według dostępnych informacji ma samodzielnie podejmować decyzje i wykonywać całe akcje ratownicze. Satyress stawia przede wszystkim na zdalne sterowanie, czyli sterowanie maszyną przez człowieka znajdującego się poza niebezpiecznym obszarem. Taki sposób wykorzystania robota ma pozwolić zachować doświadczenie i umiejętności operatora, jednocześnie przenosząc na maszynę fizyczne ryzyko związane z wykonywaniem pracy.

To podejście nie jest zupełnie nowym pomysłem w robotyce. Już wcześniej konstruowano roboty łączące humanoidalny tors z czterema nogami. Jednym z najbardziej znanych przykładów jest Centauro, opracowany przez Włoski Instytut Technologii we współpracy z europejskimi ośrodkami badawczymi. Był to projekt przeznaczony między innymi do zastosowań związanych z reagowaniem na katastrofy. Robot miał cztery kończyny zakończone kołami oraz humanoidalną górną część ciała z ramionami i dłońmi.

W przypadku Centauro chodziło o rozwiązanie konkretnego problemu. Robot poruszający się wyłącznie na kołach jest szybki i stosunkowo stabilny na dobrym podłożu, ale może mieć problemy z przeszkodami. Konstrukcja wykorzystująca nogi pozwala natomiast pokonywać bardziej zróżnicowany teren. Połączenie obu sposobów poruszania się miało dać możliwość wykorzystania kół do szybkiego przemieszczania się, a nóg do pokonywania przeszkód i nierówności.

Threehalves idzie w podobnym kierunku, ale jest obecnie prezentowany przede wszystkim jako projekt nastawiony na praktyczne zastosowania związane z niebezpieczną pracą. Producent zwraca uwagę, że robot ma być swego rodzaju „ciałem zastępczym” dla człowieka. Operator może wykorzystać własne doświadczenie, a maszyna wykonuje fizyczną część zadania w miejscu, do którego wejście człowieka byłoby zbyt ryzykowne.

Ciekawym elementem projektu są również rozwiązania bezpieczeństwa. Satyress nie zakłada, że robot może po prostu działać bez możliwości awaryjnego zatrzymania. Konstrukcja została wyposażona w mechaniczne elementy bezpieczeństwa, które mają doprowadzić do unieruchomienia robota w przypadku utraty określonych parametrów systemu. Producent opisuje również rozwiązania mające umożliwić fizyczne zatrzymanie maszyny w sytuacji awaryjnej.

Właśnie ten fragment materiałów producenta wzbudził w internecie szczególnie dużo komentarzy. Na stronie Satyress znajdują się informacje pokazujące, że projektanci od początku brali pod uwagę również sytuację, w której robot trzeba będzie natychmiast unieruchomić. Nie oznacza to jednak, że Threehalves jest robotem wojskowym czy maszyną przeznaczoną do walki. Dostępne materiały przedstawiają go jako platformę do pracy w niebezpiecznych warunkach, a nie system uzbrojenia.

Duże zainteresowanie Threehalves wynika zresztą nie tylko z jego możliwości technicznych. Bardzo charakterystyczny jest sam wygląd maszyny. Głowa przypominająca kozią lub demoniczną czaszkę, rogi, czarna konstrukcja i wysoki, humanoidalny tors sprawiają, że robot wygląda dość niepokojąco. W mediach społecznościowych szybko zaczęto określać go mianem „creepy centaur robot”, a fotografie maszyny były wielokrotnie publikowane jako ciekawostka lub przykład technologii wyglądającej jak scenografia z horroru. Sam producent najwyraźniej zdaje sobie sprawę z tego efektu i wykorzystuje nietypowy wygląd w swojej komunikacji.

Warto jednak oddzielić internetowe żarty od rzeczywistych możliwości konstrukcji. Threehalves nie jest przedstawiany jako gotowy, powszechnie używany robot ratowniczy. Satyress opisuje go jako rozwijaną platformę i prezentuje kolejne informacje dotyczące budowy oraz zastosowań. Nie ma podstaw, aby twierdzić, że robot został już wdrożony na dużą skalę do akcji ratowniczych albo że zastępuje obecnie strażaków czy ratowników.

Nie należy też mylić Threehalves z Centauro opracowanym kilka lat wcześniej przez europejskie zespoły badawcze. Centauro był rzeczywistym projektem badawczym, który został przetestowany w zadaniach związanych z poruszaniem się i manipulowaniem przedmiotami w warunkach symulujących sytuacje katastroficzne. Badacze publikowali wyniki dotyczące między innymi teleoperacji i częściowo autonomicznego wspomagania operatora.

Sam pomysł wykorzystania robotów w miejscach niebezpiecznych dla ludzi jest natomiast znacznie szerszy. Roboty mogą być przydatne tam, gdzie występuje wysoka temperatura, niestabilna konstrukcja, toksyczne środowisko albo inne zagrożenia. Z punktu widzenia ratownictwa ich największą zaletą nie musi być więc całkowita autonomia. Czasami ważniejsze jest to, że człowiek może nadal podejmować decyzje i obsługiwać specjalistyczne wyposażenie, ale nie musi fizycznie znajdować się w miejscu zagrożenia.

Threehalves jest interesującym przykładem takiego podejścia. Zamiast budować maszynę, która ma całkowicie zastąpić człowieka, jego twórcy próbują stworzyć mobilną platformę, którą człowiek może wykorzystać do wykonywania pracy w środowisku, w którym normalnie ryzykowałby zdrowiem lub życiem. Czy rozwiązanie okaże się praktyczne i znajdzie rzeczywiste zastosowania, będzie można ocenić dopiero wraz z dalszym rozwojem projektu i jego testami w rzeczywistych warunkach. Na razie najpewniejsze jest to, że robot o wyglądzie przypominającym mechanicznego centaura rzeczywiście powstaje, a jego twórcy chcą wykorzystać go przede wszystkim do wykonywania niebezpiecznej pracy zamiast ludzi.

Postaw kawę za:

small coffee icon 5 zł medium coffee icon 10 zł large coffee icon 15 zł

Mamy nadzieję, że artykuł okazał się dla Ciebie wartościowy i znalazłeś/-aś w nim coś przydatnego. Zajrzyj do nas ponownie – regularnie publikujemy nowe treści, które mogą Cię zainteresować. Jeśli chcesz pomóc nam rozwijać ten projekt, podziel się linkiem, wspomnij o nas znajomym albo po prostu wróć – każda forma wsparcia wiele dla nas znaczy.