Balaton, Rammstein i Kia Sportage

Getting your Trinity Audio player ready…

Ocena: 7 na 10.

Nasza wyprawa zaczęła się na lotnisku Chopina w Warszawie, gdzie odwiedzamy wypożyczalnię Avis i odbieramy samochód — Kia Sportage 1.6 benzynową z manualną skrzynią biegów, rocznik 2023. Auto ma zielony, nowoczesny kolor, który natychmiast nastraja pozytywnie. Wnętrze okazuje się przestronne — bez problemu mieszczą się bagaże i sprzęt czteroosobowej rodziny. Już w pierwszych chwilach jazdy zauważamy, że manualna skrzynia daje dobrą kontrolę, a auto pewnie reaguje na ruchy kierownicą. Komfort i wygoda dają o sobie znać na samym starcie naszej podróży.

Droga i trasa

Wyruszamy z Warszawy i miło wspominamy trasę — autostrada A1, płynne przekroczenie granicy, Czechy, a następnie malownicze drogi Węgier prowadzą nas wprost do Balatonszemes, naszej bazy wypoczynkowej nad pięknym Balatonem. Przejazd jest wygodny. Auto sprawuje się bez zastrzeżeń — zarówno w terenie miejskim, jak i poza nim. Zauważamy, że silnik 1.6 GDI oferuje przyzwoitą kulturę pracy i dobre spalanie — według testów średnie zużycie w trasie to ok. 6 l/100 km, w mieście 8–9 l/100 km.

Komfort i przestronność

W wersji, którą testowaliśmy, Kia Sportage okazała się przestronna i wygodna. Tylna kanapa oferuje dużo miejsca na nogi i głowę, a bagażnik o pojemności ok. 500 l spokojnie pomieścił nasz ekwipunek. Wnętrze — mimo że nie w segmencie premium — prezentuje solidne wykonanie i dobrze rozplanowany kokpit. Samochód wyposażony był, jak przypuszczamy, w multimedialny system, klimatyzację i elektryczne dodatki.

Balaton: relaks i zwiedzanie

Po przyjeździe do Balatonszemes poświęcamy dwa słoneczne dni na plażowanie nad Balatonem. Okazuje się, że południowa część jeziora, z płytkimi brzegami i spokojniejszą wodą, idealnie nadaje się dla rodzin z dziećmi. Woda jest czysta, aura sprzyja leżakowaniu, a czas płynie leniwie i przyjemnie.

Kiedy pogoda się pogarsza, ruszamy na północ. Tam trasa pełna jest atrakcji: w Tapolcy odwiedzamy charakterystyczne jaskinie wypełnione wodą — doświadczenie wyjątkowe, z podziemnymi formacjami odbijającymi światło w wodzie. Kolejnym punktem jest Szigliget, gdzie zwiedzamy ruiny zamku na wzgórzu — widok na jezioro zapiera dech w piersiach. W okolicy znajdują się malowane schody dekorowane motywem ryb oraz wejścia do jaskiń — to artystyczne schody są częścią lokalnej atrakcji, związanej również z jaskiniami tamtego regionu.

W Veszprém, konkretnie na wzgórzu Benedek-Hegy, również widzimy ruiny zamku — kolejny spokojny punkt z piękną panoramą okolicy. W Veszprém odwiedzamy też zoo, co było przyjemnym przystankiem dla całej ekipy — obserwacja zwierząt, przestrzeń i zieleń stwarzają bardzo przyjazną atmosferę.

Podczas podróży odwiedziliśmy także termalne wody w Cistopusta — relaks w ciepłych basenach, z domieszką lokalnego klimatu i niewygórowaną ceną. Warto wspomnieć, że korzystanie z uzdrowiskowych basenów to zwykle kilkadziesiąt złotych od osoby — co pasuje do naszego, rozsądnego budżetu.
Balaton to nie tylko atrakcje na lądzie — korzystamy z promu, by dostać się na północne brzegi bez konieczności jazdy dookoła jeziora. Przeprawa promem z autem, kierowcą i pasażerami kosztuje około 70 zł.

Podczas pobytu robiliśmy zakupy spożywcze — ceny były przystępne, a smak lokalnych owoców, szczególnie arbuza i brzoskwiń prosto z pola, po prostu doskonały — prawdziwe lato zamknięte w owocach.

Tankowanie i eksploatacja

Przez cały czas podróży tankowaliśmy samochód na stacjach Orlen — sieć obecna również na Węgrzech. Kia Sportage działała bezawaryjnie. W trasie spalanie było zgodne z oczekiwaniami (6–9 l/100 km) — co pozwoliło nam podróżować komfortowo i bez nadmiernych wydatków. Także opinie innych użytkowników wskazują, że ten silnik jest oszczędny i cichy.

Powrót i koncert Rammstein

Po kilku dniach relaksu nad jeziorem wracamy do Polski — kierunek: Chorzów. Dokąd zmierzamy na koncert zespołu Rammstein, odbywający się 31 lipca. Rammstein to niemiecki zespół industrial metalowy, znany z widowiskowych efektów scenicznych, mocnego brzmienia i energetycznych show. Koncert robi wrażenie — dźwięk, wizualia i adrenalina — wieczorem jeszcze jedziemy samochodem do Warszawy. Dzięki przestronności i wygodzie Sportage’a podróż po koncercie mija bez większego zmęczenia.
1 sierpnia poświęcamy na odpoczynek, przygotowanie auta: mycie, tankowanie i doprowadzenie go do stanu idealnego przed oddaniem do Avis.

Podsumowanie — dobre i złe strony Kia Sportage 1.6 (2023)

Zalety:
• Wygodne, przestronne wnętrze i pojemny bagażnik, idealny dla czterech osób.
• Komfort jazdy — miękkie zawieszenie, komfortowe zarówno na autostradzie, jak i gorszych drogach.
• Przyzwoite spalanie: 6–9 l/100 km w realnych warunkach.
• Ogólna solidność, brak problemów technicznych w trakcie wyjazdu.
Wady:
• Silnik nie jest zbyt mocarny – przeciętne osiągi, brak sportowych emocji.
• Prowadzenie: miękkie zawieszenie oznacza lekkie bujanie w zakrętach i mniej precyzyjne prowadzenie.

Podsumowując

To był udany, pięciodniowy wyjazd — idealne połączenie zwiedzania, relaksu nad Balatonem, komfortu jazdy i muzycznych emocji. Kia Sportage 1.6 (2023) okazała się solidnym towarzyszem — praktycznym i niezawodnym. Ma swoje ograniczenia, ale w takiej podróży sprawdził się znakomicie.

Postaw kawę za:

small coffee icon 5 zł medium coffee icon 10 zł large coffee icon 15 zł

Mamy nadzieję, że artykuł okazał się dla Ciebie wartościowy i znalazłeś/-aś w nim coś przydatnego. Zajrzyj do nas ponownie – regularnie publikujemy nowe treści, które mogą Cię zainteresować. Jeśli chcesz pomóc nam rozwijać ten projekt, podziel się linkiem, wspomnij o nas znajomym albo po prostu wróć – każda forma wsparcia wiele dla nas znaczy.